Mamy 9765 aktualnych szkoleń oraz 5219 firm szkoleniowych. Dziś dodano 10 szkoleń.

E-learning po amerykańsku

Rozmawiamy z prof. Piotrem Bołtuciem - prof. SGH i associate professor University of Illinois, Springfield w USA; ekspertem nauczania online: od roku 1998 nauczał piętnaście grup online, w tym rozwinął trzy własne klasy (dwie z nich finansowane przez grant Fundacji Sloana) z zakresu filozofii i nauk politycznych.

Ponad połowa uczelni w USA ma w ofercie e-studia. Myśli Pan, że w Polsce to jest możliwe?

- To prawda, w USA większość uczelni wyższych oferuje e-studia, które prowadzone są w 100% na odległość. Według oficjalnej definicji e-learning to studiowanie wyłącznie przez Internet, które nie wymaga rzeczywistego kontaktu z uczelnią czy wykładowcą. Umożliwia to m.in. studiowanie osobom normalnie pozbawionym takiej szansy: obłożnie chorym, osobom samotnie wychowującym dzieci, pilotom samolotów, muzykom, żołnierzom służby czynnej, nawet więźniom. Niestety, w myśl obowiązującej w Polsce interpretacji Ustawy o Szkolnictwie Wyższym (która bezpośrednio tej kwestii nie precyzuje) e-learning akademicki w pełnym znaczeniu tego terminu jest u nas nielegalny. Co najwyżej 70% zajęć uprawniających do licencjatu lub innego stopnia naukowego może odbywać się przez Internet, a pozostałe 30% musi mieć miejsce na uczelni. Jest to podejście przestarzałe. Według światowych standardów wszystkie zajęcia, lub kierunki studiów, wymagające fizycznych udziału w zajęciach to ‘blended-learning' (tzw. system mieszany).

Uważa Pan, że polskie uczelnie są gotowe na zmiany przepisów prawnych?

- Tak. Istnieją w Polsce uczelnie, takie jak Polski Uniwersytet Wirtualny a także niektóre uczelnie państwowe, które są w pełni przygotowane do prowadzenia e-learningu a na przeszkodzie stoi tylko sytuacja prawna. Można dyskutować nt. stosowanych w poszczególnych uczelniach e-learningowych metod dydaktycznych ale fakt, że są to zajęcia lepsze od wielu zajęć prowadzonych ‘na kampusie' nie wydaje się podlegać dyskusji. Wypowiadałem się o tym w Gazecie Prawnej i w innych gremiach bo uregulowania tego rodzaju uważam za niekonieczną stratę szans rozwoju polskiej edukacji. Ponadto dyskryminacja pełnego e-learningu prowadzi do ograniczania szans edukacyjnych osób przewlekle chorych, matek z małymi dziećmi, osób pracujących w takim systemie, że uczęszczanie na studia jest dla nich niemożliwe.

Polscy wykładowcy raczej sceptycznie podchodzą do e-learningu. Wielu traktuje go, jak zło konieczne obawiając się, że pozbawi ich pracy. Czy te obawy są uzasadnione?

- Polscy wykładowcy stawiani są w sytuacji, w jakiej naukowcy w USA znajdowali się jeszcze 10 lat temu. Mianowicie niewiele osób zna e-learning z pierwszej ręki. Równocześnie jednak, tam gdzie istnieją ku temu warunki, na przykład w Szkole Głównej Handlowej, prowadzone są zaawansowane kursy e-learningowe przez szeroką grupę wykładowców. Osobiście nie mam kłopotów z pozyskiwaniem z Polski wybitnych uczonych średniej generacji do prowadzenia kursów e-learningowych na mojej uczelni w USA.

A udostępnianie nagrań i materiałów z wykładów w Internecie? Co stoi na przeszkodzie, by nasi wykładowcy, na wzór kolegów zza oceanu, dzielili się w ten sposób swoją wiedzą?

-  Wiele osób w Polsce ma kompleksy, że ich zajęcia w rzeczywistości nie są wcale tak dobre, jak wynika ze sztucznie nakręcanej renomy a zatem chronią dostępu do nich. Poza tym dopiero powoli powstaje struktura ‘web-enhanced learning' (kursy wzbogacane internetowo), gdzie zostają przenoszone materiały edukacyjne, więc w wielu przypadkach nie bardzo byłoby co udostępniać. Póki co, można korzystać z dostępnych w Internecie materiałów z czołowych uczelni z całego świata.

Czy istnieją standardy wg. których kurs online powinien być tworzony?

- SEA (Stowarzyszenie E-learningu Akademickiego) opracowało bardzo dobre standardy e-learningu, w których tworzeniu brałem skromny udział. Najważniejsza zasada to taka, żeby uczyć równie dobrze, jak na uczelni, traktując technologię, jako pomoc w dotarciu do studentów, a nie jako utrudnienie. [Por. Stowarzyszenie Elearningu Akademickiego, Quality Criteria for Online Courses http://www.sea.edu.pl/criteria/?page=introduction Na stronie tej można znaleźć standardy opracowane przez Stowarzyszenie w roku 2008 i udostępnione do użytku publicznego.]

W wydaniu magazynu E-mentor z 2003 r. pisał Pan o potrzebie powstania akademii internetowej pozwalającej na prowadzenie badań i seminariów na tematy interesujące tylko nieliczne osoby w różnych częściach świata. Czy udało się od tamtego czasu stworzyć tego typu klasy?

- Niestety nie. Prowadziłem rozmowy z pewnymi poważnymi biznesmenami w Chicago zeszłej wiosny jednak woleli zainwestować w kapitał polityczny pewnego, zresztą bardzo wybitnego polityka z Chicago;) Nie było czasu na dodatkowe inicjatywy. Jest to więc temat otwarty.

Jakie były Pana pierwsze doświadczenia z online education?

- To było ponad 10 lat temu. Potrzebowałem pieniędzy, w dodatku byłem chory, a proponowano 6tys. $ za rozwinięcie kursu internetowego. Zrobiłem go w sposób bardzo prosty, tymczasem do tej pory kurs ten (pt. Person, Identity and Dignity) jest uważany za najlepsze wprowadzenie do filozofii w naszym programie i zalecamy go nawet osobom zaczynającym studia magisterskie. Dzięki powodzeniu jakim się cieszył, przekonałem władze uczelni, że możliwe jest nauczanie przez Internet nawet zaawansowanej filozofii. Dzięki grantowi z fundacji Sloana przygotowaliśmy program e-learningowy w tej dziedzinie i zatrudniliśmy wykładowców z doktoratami czołowych uczelni (MIT, Princeton).

Czy zdarza się Panu brać udział w kursach internetowych ale w roli ucznia?

-  Kilka lat temu wziąłem udział w kursie przez Internet przygotowanym przez Uniwersytet Illinois w Springfield (UIS). Dotyczył on posługiwania się Internetem, znajdowania danych itd. Prowadził go Ray Schroeder, jeden z najwybitniejszych metodyków nauczania online na świecie. Wiele się nauczyłem od niego i innych kolegów. UIS jest jednym ze światowych leaderów nauczania online i często organizowane są na nim różne formy wymiany doświadczeń dzięki czemu wiele nauczyłem się od kolegów. Prowadzę m.in wspólny kurs z SGH a także zajęcia z Filozofii i Komputerów łączące online studentów ze Szwecji, Włoch, Grecji i mojej rodzimej uczelni z USA. Prowadziłem też podkomisję senatu naszej uczelni dotyczącą e-learningu, która organizuje spotkania służące wzajemnej edukacji wykładowców. Zresztą prawie co roku mamy team-teaching seminarium licencjackiego z filozofii, więc to też jest okazja by uczyć się od siebie nawzajem.

Piotr Boltuc, profesor SGH i associate professor University of Illinois, Springfield w USA. Ekspert: Nauczanie online. Specjalizacja: Komputery i Swiadomość. Kompetencja: Filozofia moralna i polityczna (szczególnie problematyka szczególnych obowiązków moralnych). Edukacja: dwa doktoraty Bowling Green State University (filozofia moralna); Uniwersytet Warszawski (filozofia osoby). Stypendysta Sorosa w Oksfordzie, Fulbrighta w Princeton. Edytor Newsletter of the American Philosophical Association on Philosophy and Computers. Były: kierownik katedry filozofii w University of Illinois at Springfield, dyrektor programu rządowego Community Outreach Partnership Center w UIS.

źródło: Edustacja.pl


Data publikacji: 2009-04-27
Strony: 1

XIII Międzynarodowa Konferencja Edukacyjna "Myślę - Rozumiem - Wiem. Zastosowanie technik TOC w uczeniu się" , W Polsce brakuje studentów z obcych krajów, Kryzysowy popyt na złotą rączkę, czyli jakich pracowników potrzebują firmy, Rozwój społecznych umiejętności uczniów, a nowe technologie, Odważ się i zostań aktywną mamą,