Przykre niespodzianki czekają beneficjentów programu Kapitał Ludzki w przyszłym roku

Syndrom głębokiego nurkowania

Przykre niespodzianki czekają beneficjentów programu Kapitał Ludzki w przyszłym roku

Niektórzy pewnie nie zaczęli jeszcze planowania sylwestrowej nocy, ale za to większość beneficjentów zainteresowanych korzystaniem z dobrodziejstw Europejskiego Funduszu Społecznym z obawą oczekuje, co nastąpi zaraz po Sylwestrze. A jest się czego obawiać, bo urzędnicy zapowiedzieli kolejne zmiany w dokumentach dotyczących programu Kapitał Ludzki. Zaczęło się od wzoru wniosku konsultowanego już w marcu, teraz światło dzienne ujrzał projekt zmian w wytycznych w zakresie kwalifikowania wydatków oraz instrukcja wypełniania wniosku o dofinansowanie.

Kolejne zmiany w wytycznych w PO KL można by porównać do głębokiego nurkowania bez aparatu tlenowego. Ciśnienie wzrasta z każdym pokonanym metrem, a możliwości ruchów mamy coraz bardziej ograniczone. Tylko patrzeć, kiedy ciśnienie ostatecznie nas zmiażdży. Zasady realizacji projektów stają się bowiem coraz ciaśniejsze, coraz mocniej ściskając beneficjentów ciśnieniem mało elastycznych przepisów, które mają podobno likwidować przyczyny problemów. A jest odwrotnie. Mowa tutaj o wspominanych już na łamach ,,Funduszy'' limitach na koszty związane z personelem projektu oraz limitach na koszty pośrednie. Dyskusja na temat rozbuchanych pensji koordynatorów projektu trwa już od dłuższego czasu, a nowe ministerialne wytyczne potwierdzają, że zmierza ona w niewłaściwym kierunku. W nowych zasadach zauważamy bowiem - oprócz zapowiadanego wprowadzenia limitu na koszty związane z personelem - także próbę zwrócenia uwagi na zatrudnianie pracowników na podstawie umów cywilno-prawnych w kilku projektach jednocześnie lub łącznie z umowami o pracę.

Menedżerowie odchodzą

Zapisy wytycznych brzmią groźnie, choć w gruncie rzeczy nie mówią więcej niż obowiązujące w tym zakresie prawo - nie wolno wykonywać tych samych zadań u jednego pracodawcy z tytułu umowy o pracę i umowy zlecenia. Czas pracy przeznaczony na wykonywanie zadań w ramach różnych zleceń nie może się poza tym pokrywać. Nacisk na przestrzeganie tych zasad wziął się z przypadków, gdy okazywało się, że personel projektu bywał zatrudniany na czas równy dobie, co jest oczywistym naruszeniem prawa.
Spójrzmy jednak na przyczyny tej nieprawidłowości. Zajmowanie stanowisk w projektach od jakiegoś czasu jest coraz mniej opłacalnym zajęciem (choć wyjątki się zdarzają). Cięcie wynagrodzeń personelu projektu powoduje w prostej konsekwencji obniżanie jakości zarządzania projektami, bo najbardziej doświadczeni menedżerowie odchodzą do lepiej płatnych zajęć lub zajmują się kilkoma projektami równocześnie. Być może jest w tej materii wiele przypadków nadużyć, pazerności i innych niewłaściwych zachowań, ale czy kara dla wszystkich to rzeczywiście najlepszy sposób walki z patologią? Limity w tym zakresie to tylko chowanie pod dywan znacznie poważniejszych problemów, z którymi borykają się beneficjenci.

Mała rewolucja

To samo dzieje się w przypadku kosztów pośrednich. Z jednej strony beneficjenci dostaną prezent w postaci zlikwidowania konieczności stosowania metodologii obliczania kosztów pośrednich, z drugiej strony jednak wyznaczony niski limit kosztów może nie pokryć rzeczywistego zapotrzebowania w projekcie. Koszty pośrednie są bowiem dla beneficjenta ważną rezerwą finansową, która przy braku elastyczności w projekcie może być istotnym źródłem finansowania zmian. Ale znów, ponieważ zdarzają się przypadki, gdzie koszty pośrednie były traktowane przez beneficjentów jako zysk netto, karę dostaną wszyscy. I znów nikt nie zastanawia się, gdzie leży problem. A może by tak spojrzeć na przykład na długi proces wprowadzania zmian do projektów, przyjrzeć się opóźniającym się wypłatom transz, czy jakości realizowanych usług w projektach? Niestety brutalna prawda jest taka, że w większej skali nikogo takie zmiany nie interesują, bo w chaosie łatwiej jest ukryć to i owo. Zarówno słabe projekty, jak i niekompetencję.

Nowe wytyczne wprowadzają jeszcze kilka innych zmian, które wraz ze zmianą wzoru wniosku powodują małą rewolucję we wnioskowaniu o środki. Nowego wzoru wniosku beneficjenci będą się uczyć razem z oceniającymi. Może coraz to nowe ograniczenia spowodują, że na placu boju zostaną najwytrwalsi: ci, którym na sercu leży wyłącznie los uczestników projektów, a reszta odejdzie do innych zajęć? Ale ci wytrwali przecież dalej będą nękani przez mało życiowe pomysły urzędników od EFS. Specjaliści i beneficjenci programu Kapitał Ludzki obawiają się, że pewnie znowu zastosowanie znajdzie zasada „Polak potrafi", i jak będzie trzeba to sposób na omijanie wytycznych się znajdzie. A karę jak zwykle poniosą potem wszyscy. Jednym słowem: unijna kwadratura koła.

Autor: Anna Jarmuszkiewicz
Specjalistka od projektów EFS, prowadzi dział szkoleń i konferencji w redakcji ,,Funduszy Europejskich''
źródło: www.Fundusze-Europejskie.pl
Napisz do autorki:
anna.jarmuszkiewicz@fundusze-europejskie.pl

 

 


Data publikacji: 2010-11-02
Strony: 1

Uczniowie pogłębiają swoją wiedzę o domowym budżecie, Chcę założyć firmę, Rozwój społecznych umiejętności uczniów, a nowe technologie, Odpracowanie szkolenia możliwe tylko na podstawie umowy, Zmieńmy model edukacji: z industrialnego na organiczny ,