Regulacje prawne e-learningu cz.1
Zastanawiając się nad wspomnianym w poprzednim wpisie artykułem i tym w jaki sposób, ja szaraczek mały podszedłbym do realizacji tak trudnego zadania jak ustalenie prawnych podstaw edukacji online zacząłbym od tego, że pewnie przy całej mnogości możliwych rozwiązań nie będziemy w stanie znaleźć takiego podejścia, które sprosta wsztstkim wymaganiom.
Przyjmując takie założenie, starałbym się raczej znaleźć standardy, wytyczne i rekomendacje, niż ściśle określać ramy takich działań, ale może właśnie w tym momencie wychodzi mój nieprofesjonalizm i niska znajomość tematu.
Niemniej jednak, gdyby ktoś kiedyś opacznie sprawił, że mógłbym podjąć taką decyzję zacząłbym od tego, że tworzenie wymagań i limitów ilościowych "nie więcej niż" powoduje ograniczanie innowacyjności i wdrażania nowych pomysłów.
Przechodząc do konrektów myślę, że każdy projekt ustawy, rozporządzenia, czy czegokolwiek innego mającego wprowadzić do edukacji aspekt online, powinien zawierać:
1. Określenie statusu szkół online i programów w nich obowiązujących, z uwzględnieniem programów w 100% odbywających się online, ale także takich, w których nauczanie online jest jedynie uzupełniające.
2. Wprowadzenie systemu finansowania trwałych i skalowalnych rozwiązań:
a) finansowanie działań wspomagających wdrażanie kształcenia online na poziomie lokalnym, z dużym naciskiem na skalowalność i możliwość łatwego przenoszenia na inne środowiska,
b) finansowanie szkół online w indentycznym zakresie jak szkół tradycyjnych, ponieważ musimy pamiętać, że niezmiernie ważny jest tu efekt skali, która w tym przypadku nie pozwala przypuszczać, że rozwiązania online będą tańsze, niż klasyczna szkoła,
c) danie uczniom możliwości wyboru szkoły, która będzie spełniała ich oczekiwania. Uczeń będzie mógł więc uczęszczać do dowolnej szkoły online, a finansowanie będzie podążało za uczniem, a nie za instytucją...
Więcej informacji na: www.blog.2edu.pl