Mamy 9685 aktualnych szkoleń oraz 5236 firm szkoleniowych. Dziś dodano 6 szkoleń.

Studia na platformie

E-learning od niedawna stał się nowym pomysłem na studiowanie. Dzięki Internetowi można połączyć „tradycyjne" studiowanie z nauką w domu. Wystarczy komputer i połączenie z Internetem. O tym, jak działa system e-learningu w Zachodniopomorskiej Szkole Biznesu w Szczecinie, rozmawiamy z doktor Dorotą Dżegą, prodziekanem ds. e-learningu.


Od kiedy Zachodniopomorska Szkoła Biznesu w Szczecinie korzysta z e-learningu?

Dorota Dżega (DD): Zachodniopomorska Szkoła Biznesu w Szczecinie jest jednym z pionierów w Polsce i liderem w regionie we wdrażaniu rozwiązań e-learningowych. Pierwsze rozwiązania e-learningowe pojawiły się na naszej Uczelni przed 2005 r., między innymi w ramach projektu Baltic Sea Virtual Campus. Prowadziliśmy wówczas zajęcia z przedmiotu Zarządzanie Transregionalne. W 2006 r. nastąpiło kompleksowe wdrożenie e-learningu.

Na jakich kierunkach można studiować przez Internet i czy są to studia dwustopniowe?

Studia wspomagane e-learningiem realizujemy na kierunkach najchętniej wybieranych przez kandydatów. Na pierwszym stopniu są to kierunki: Ekonomia oraz Zarządzanie, na drugim stopniu kierunek Ekonomia. Na obu kierunkach posiadamy bogatą ofertę specjalności. Od ściśle związanych z ekonomiką przedsiębiorstw, poprzez ekonomikę turystyki, kapitał ludzki w biznesie aż do informatyki w biznesie i handel elektroniczny. Nasza ostatnia propozycja, czyli specjalność handel elektroniczny została przygotowana z myślą o osobach, które zamierzają, albo już prowadzą działalność gospodarczą w Internecie. Studia przez Internet to idealne rozwiązanie, aby zrozumieć mechanizmy działania tego medium. W tym miejscu warto wspomnieć, że nasze doświadczenie i zasoby pozwoliły na zastosowanie rozwiązań e-learningowych również na innych kierunkach obecnych na naszej Uczelni. Zazwyczaj jest to forma wspierająca realizację danego przedmiotu lub przedmiotów.

Zachodniopomorska Szkoła Biznesu stosuje metodę blended learning. Na czym to polega?

DD: Obowiązuje podział - 40% zajęcia tradycyjne „na sali" i 60% zajęcia „on-line" z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość. W Zachodniopomorskiej Szkole Biznesu w Szczecinie prowadzimy studia niestacjonarne wspomagane e-learningiem zgodnie z powyższą zasadą. Zajęcia tradycyjne odbywają się w siedzibie Uczelni. W każdym roku akademickim spotykamy się w Szczecinie z naszymi studentami „e-learningowymi" podczas 8 zjazdów. Jeżeli istnieje potrzeba zorganizowania większej liczby spotkań studentów z wykładowcami, robimy to. Zajęcia on-line odbywają się od poniedziałku do piątku, a ich częstotliwość wynika wprost z planu studiów.

Jakie są zalety takiego studiowania przez Internet?

DD: Główną zaletą studiowania wspomaganego e-learningiem jest przede wszystkim ich dostępność, między innymi dla osób przebywających poza granicami Polski, osób pracujących w zawodach wymagających dużej mobilności, osób niepełnosprawnych, czy rodziców wychowujących małe dzieci. Niewątpliwą zaletą jest integralność studiów, rozumiana jako lokalizacja różnych zasobów. Mam tu na myśli, że wykładowcy, materiały dydaktyczne i infrastruktura znajdują się w jednym miejscu. Tą integralność zapewniają Learning Management Systems czyli platformamy e-learningowe. Nie bez znaczenia jest także aspekt finansowy takiej formy studiowania. Studia przez Internet pozwalają studentom na obniżenie wydatków związanych zakupem podstawowych materiałów dydaktycznych, redukcją wydruków prezentacji czy referatów. Nie ma także wydatków spowodowanych dojazdami z miejsca zamieszkania na uczelnię.

A jak radzą sobie Państwo z minusami e-learningu?

Główną wadą, o ile można ją tak nazwać, jest motywacja studenta do nauki. W tym miejscu warto nadmienić, że osoby decydujące się na taką formę nauki są zdeterminowane i nie boją się samodzielnej pracy. Jesteśmy przyzwyczajeni, że ktoś nas nieustannie nadzoruje i kontroluje, rodzice w domu, nauczyciele w szkole, szef w pracy, wykładowca na zajęciach. W przypadku studiów wspomaganych e-learningiem odpowiedzialność za naukę spoczywa już nie tylko na osobach nadzorujących, ale i na samych studentach. Gdy uczymy się w domu, często musimy dokonywać wyborów, czy oglądamy interesujący film w telewizji, czy bierzemy udział w zajęciach on-line lub rozwiązujemy zadania. Nie mamy obowiązku przychodzenia na zajęcia na uczelnię, więc wydaje nam się, że nasza nieobecność na zajęciach on-line nie zostanie zauważona. I jeszcze jedna ważna rzecz. Gdy uczymy się w zaciszu domowym, czas zaczyna mieć właściwości gumy, staramy się odkładać różne rzeczy na później. Na naszej Uczelni nauczyliśmy się wychwytywać sygnały świadczące o spadku motywacji u studentów. Każdy nasz student podczas szkolenia z zasad działania studiów wspomaganych e-learningiem dowiaduje się na co ma uważać, jak ma radzić sobie z pojawiającymi się problemami, wie też do kogo może się zwrócić z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów. Posiadamy wyspecjalizowane stanowisko obsługi administracyjnej studentów e-learningowych. Ponadto, platforma e-learningowa zawiera liczne narzędzia, które może wykorzystać wykładowca do utrzymania odpowiedniego poziomu motywacji.

Studenci często mówią, że taka forma nauki daje im większą swobodę. Mogą uczyć się w kapciach, z kubkiem kawy w ręce. Czy podobnie wygląda to wśród wykładowców? Mogą pozwolić sobie na większy "luz"?

DD:Rzeczywiście taka forma nauki daje nam większą swobodę, możemy uczyć się oraz nauczać w kapciach i z kubkiem kawy, może nie dosłownie w ręce, ale obok klawiatury. Pracujemy w domu, więc ubieramy się w coś w czym czujemy się przede wszystkim komfortowo. Podobnie komfortowo przygotowujemy sobie stanowisko pracy. Jednak dalej pozostajemy w swoich rolach: student, wykładowca.

Czy wykładowcy mają dużą swobodę nauczania w formule e-learningu?

Jak najbardziej, wykładowcy pracujący ze studentami mają zachowaną swobodę nauczania. Część zajęć odbywa się w formie tradycyjnej, co daje możliwość bezpośredniego kontaktu z wykładowcami oraz innymi studentami. Dla zachowania przejrzystości platformy e-learningowej pewne elementy na wszystkich przedmiotach są stałe i wykładowcy nie mogą ich modyfikować. Jednak, wykładowca otrzymuje swój obszar na platformie e-learningowej, którym zarządza. Sposób, w jaki wykładowca prowadzi zajęcia na platformie e-learningowej doskonale oddaje jego osobowość. Jak to jest możliwe? Wykładowca, który lubi prowadzić dyskusje ze studentami uczyni to moderując forum przedmiotu, podając tematy do dyskusji, takie które zainteresują studentów, gdzie będzie można wychwycić różnice poglądów i uszanować ją. Wykładowca, który lubi rozwiązywać ze studentami zadania, wykorzysta wirtualną tablicę. Wykładowca, który zawsze się upewnia czy studenci go słuchają będzie zadawał pytania na czacie skierowane do konkretnych osób. E-learning to pewna filozofia osadzona mocno w technologii, zawsze w takich sytuacjach warto pamiętać, że technologia nas nie ogranicza, ograniczają nas nasze możliwości.

Czy wykładowcy z dłuższym stażem nauczania przyzwyczaili się do tej formy nauczania, czy stała się ona raczej domeną młodej kadry?

DD: W Zachodniopomorskiej Szkole Biznesu w Szczecinie rozwiązania e-learningowe zostały wprowadzone w roku akademickim 2006/2007 jako forma studiowania. Wszyscy wykładowcy wystartowali z bardzo zbliżonego poziomu znajomości technologii. Oczywiście były w tym gronie osoby, które na co dzień wykorzystywały w różnym stopniu IT, ale to absolutnie nie było zależne od wieku tych osób. W tym miejscu warto podkreślić, że Władze Uczelni od zawsze kładły nacisk na nowoczesność, więc zmiana sposobu pracy nie była dla wykładowców wielkim zaskoczeniem.

Czy platforma internetowa jest tworzona specjalnie dla potrzeb Szkoły, czy narzucana z góry?

DD: Z perspektywy doświadczeń z różnymi rozwiązaniami zdecydowaliśmy się na Moodle. Moodle to najpopularniejsza platforma e-learningowa na świecie. Dodatkowo, będąc projektem Open Source Software daje nam możliwość dostosowywania i rozwoju w zależności od potrzeb. Są moduły z grami, wirtualną tablicą, audio i video czaty czy edytor wzorów. Rozwiązanie to pozwala także szybciej reagować na sygnały płynące od wykładowców oraz studentów.

W jakich godzinach wykładowcy pracują ze studentami? Czy nie jest poniekąd tak że wykładowcy zmuszeni są do pracy cały dzień, aby odpowiadać na pytania studentów?

DD: Na początku, rzeczywiście było bardzo trudno zgrać oczekiwania co do godzin pracy wykładowców ze studentami. Wiadomym jest, że jednej osobie pasuje poranek, drugiej południe, trzeciej wieczór. Wiadomym jest także, że wykładowcy zazwyczaj pracują od rana do godzin popołudniowych, czyli wtedy gdy studenci również pracują, ale w swoich miejscach pracy. Tak więc, od początku staraliśmy się wdrożyć model pracy wieczorami, gdy większość osób jest już w domu. Obecnie godziny wieczorne dominują w naszym harmonogramie zajęć. Praktyka pokazała, że wystarczy wprowadzić kilka zdroworozsądkowych zasad dotyczących organizacji pracy i wszystko przebiega bez zakłóceń.

Czy zasady kształcenia poprzez e-learning są podobne do "tradycyjnych"? A może trzeba te metody całkowicie zmienić?

DD: Z pewnością nie ma tradycyjnego, powtarzalnego cyklu wykład-ćwiczenia. Student jest angażowany do rozwiązania problemów, zaprojektowania pewnych rozwiązań, brania udziału w dyskusjach, oceny prac innych osób uczących się, itp. Z pewnością taka forma studiowania przekłada się na efekty kształcenia.

W jaki sposób odbywają się zaliczenia? Na zjazdach, a może także przez Internet?

Zaliczenia i egzaminy odbywają się w siedzibie Uczelni w Szczecinie. Aby nauka była bardziej komfortowa, rok akademicki mamy podzielony na 4 półsemestry. Każdy półsemestr kończymy zaliczeniami i egzaminami. Takie rozwiązanie pozwala osiągnąć lepsze efekty kształcenia, ponieważ nasi studenci nie muszą 2 razy w roku przystępować do wielkich kumulacji zaliczeń. Przez Internet studenci mogą zaliczać tylko pewne partie materiału.

A co ze ściąganiem przez studentów? Czy taka nauka w domu nie ogranicza się do ciągłego posiłkowania się książkami i innymi pomocami naukowymi?

DD: Ściąganie jest niestety zachowaniem tolerowanym w Polsce, jednakże Zachodniopomorska Szkoła Biznesu w Szczecinie podejmuje walkę z tym zjawiskiem. Dopóki będziemy akceptować ściąganie, nawet najbardziej wyrafinowane sposoby walki z nim poniosą klęskę. W dobie powszechnego dostępu do informacji w Internecie, ściąganie ustępuje miejsca innej umiejętności - zastosowaniu funkcji „kopiuj", „wklej". Studia są właśnie po to, aby posiłkować się książkami i innymi pomocami naukowymi, w tym akurat nie ma nic złego. Istotne, jest aby robić to z głową i aby proces weryfikacji wiedzy i umiejętności studentów przebiegał w sposób minimalizujący wpływ ściągania. W tym miejscu ważną rolę ogrywa osobowość wykładowcy. Wywiera ona bowiem wpływ na zastosowane formy weryfikacji wiedzy.

Jak na odległość można weryfikować wiedzę studentów? Przecież nie można ich pytać "na wyrywki"?

DD: W kształceniu na odległość można weryfikować wiedzę studentów na bardzo różne sposoby. Możemy przygotować testy on-line, w taki sposób, że zostanie zminimalizowana możliwość ściągania. Można oceniać poziom merytoryczny wypowiedzi studentów publikowanych na forach. Można oceniać pracę indywidualną, jak i pracę zbiorową. Podczas czatów można pytać studentów na „wyrywki" - jeżeli widzimy, że po zadaniu pytania dany student nam znika, to najprawdopodobniej szuka odpowiedzi. W takich sytuacjach wystarczy inaczej zadać pytanie. Musimy pamiętać, że studiując przez Internet nie bawimy się w policjantów i złodziei. Jeżeli chcemy wykształcić przyszłe kadry naszej gospodarki musimy odpowiednio do zmieniających się czasów zaprojektować proces kształcenia. E-learning pozwala wytworzyć partnerstwo między wykładowcami a studentami, a to jest istotny krok w przyszłość.

Czy z roku na rok liczba studentów studiujących w ten sposób wzrasta?

DD: Obserwujemy utrzymujący się poziom kandydatów wybierających studia wspomagane e-learningiem. Jednak wprowadzając elementy e-learningu na tzw. tradycyjnych formach studiów, z semestru na semestr zwiększa się liczba studentów wykorzystujących taką formę nauki. W Polsce e-learning wciąż jest czymś nowym. Czytając lub słuchając wypowiedzi osób, które nie spotkały jeszcze e-learningu na swojej drodze, można dostrzec pewne niedowierzanie co do skuteczności takiej formy nauki, albo wielką obawę przed samodyscypliną, którą trzeba wykazać się, aby ukończyć studia. Tak więc, przed wszystkimi osobami związanymi z e-learningiem stoi bardzo poważne zadanie: uświadamianie.

Jak widzi Pani przyszłość e-learningu? Czy studia stacjonarne mają jeszcze rację bytu? Coraz częściej mówi, że studia to strata czasu. Może więc lepiej pracować a w wolnych chwilach studiować w domu za pośrednictwem Internetu?

DD: Z pewnością e-learning to przyszłość, nie widzę odwrotu od postępu technologicznego, którego jesteśmy świadkami. Zarówno studia stacjonarne oraz niestacjonarne mają rację bytu. Jednak tradycyjne formy studiowania będą wymagały wdrożenia nowoczesnych rozwiązań. To, czy studia to strata czasu, czy nie, zależy od nas samych. Musimy pamiętać, że każdą organizację tworzą ludzie i to od nas zależy czy stworzymy twór dostosowany do naszych potrzeb, czy wprost przeciwnie. Z ust absolwentów studiów niestacjonarnych wspomaganych e-learningiem w Zachodniopomorskiej Szkole Biznesu w Szczecinie padają słowa, że był to dobry wybór, ponieważ nauczyli się pracować w zespołach rozproszonych geograficznie. Podkreślają także, że ta forma studiów pozwoliła im rozwijać się, awansować, wykorzystać szanse. Młodzi rodzice są wdzięczni, że mogli spędzać czas z swoimi małymi dziećmi, a przy tym nie zaniedbywać swojej edukacji. Wśród naszych absolwentów są także osoby, które przebywały poza granicami Polski, a teraz rozważają możliwość powrotu do kraju. E-learning to nie tylko technologia, to także zmiana naszych postaw oraz zachowań społecznych.

Autor: Agnieszka Linke

Źródło: Edustacja.pl


Data publikacji: 2011-06-07
Strony: 1

"Jakość unijnych szkoleń wymaga poprawy", Językowe podróże Polaków, Którędy droga do dobrej edukacji? , Jak nie popełniać błędów w czasie szukania pracy?, Hurtowa edukacja ,