Szkolimy się na potęgę
Większe wymagania wobec firm i negocjowanie stawek - tak. Ale nie zmniejsza się zapotrzebowanie na szkolenia w firmach. Wręcz przeciwnie, wielu szefów szkoli się dodatkowo: pod kątem przetrwania kryzysu. Bezpłatne kursy i szkolenia.
Wydawałoby się, że w czasie, gdy wiele firm ledwo wiąże koniec końcem, wydatki na szkolenia będą tymi, z których najłatwiej zrezygnować przy okrojonym budżecie. Tym bardziej, że jesteśmy przyzwyczajeni do narzekań pracowników, którzy skarżą się, że służbowe szkolenia to nuda i przykry obowiązek. Tymczasem - przekonują fachowcy - jest zupełnie inaczej. Rynek szkoleń w Polsce przechodzi delikatne przeobrażenia, ale nie jest to ani zapaść, ani totalna rewolucja.
Od pracownika po szefa
- Jaki kryzys? Nawet jeśli jest kryzys, my go zupełnie nie odczuwamy - mówi Agnieszka Opszała, wiceprezes zarządu i współwłaścicielka warszawskiej firmy szkoleniowej B&O Navigator. Firma szkoli głównie średnie przedsiębiorstwa będące liderami w swojej dziedzinie rynku. Wśród klientów mają np. pracowników banków, farmaceutów, budowlańców, pracowników sieci telefonii komórkowych, a nawet firmy dostarczającej środki spożywcze do piekarń. Do listy kilkudziesięciu zadowolonych klientów zdobytych w ciągu ośmiu lat istnienia firmy w szybkim tempie dołączają kolejni. B&O Navigator wcale nie ma mniej pracy niż dotychczas. - A wręcz przeciwnie. Mamy sygnały z rynku pracowników mówiące o tym, że właśnie teraz wiele osób decyduje się na zmianę pracy, przez co wśród personelu robi się rotacja...
Czytaj więcej...