Poliglota w trzy tygodnie

Szkoły języków obcych prześcigają się w ofertach wakacyjnych kursów. Dosłownie każda obiecuje nauczyć obcego języka zaledwie w kilka tygodni. Przynajmniej w reklamie. Ale czy to możliwe?

Jeżeli reklamy nie kłamią, to po co się uczyć przez lata języków skoro można tego samego dokonać w jedne wakacje. Ministerstwo Edukacji już dziś powinno wycofać obowiązek nauki języka obcego w szkołach publicznych i wysyłać wszystkich do prywatnych szkółek. Cóż to by była za oszczędność pieniędzy i czasu. No chyba, że te całe wakacyjne nauki języka to kolejna bajka, w którą miło jest wierzyć.

Sami wykładowcy szkół językowych przyznają, że kursy wakacyjne są dobrym startem dla osób, które nigdy nie uczyły się języków obcych, ani nie miały z nimy żadnej styczności. Do tego jest to skuteczny i równie praktyczny sposób na szybkie przypomnienie sobie języka tuż przed wyjazdem za granicę.

Poza tym zdaniem Wioletty Siwek z jednej ze szkół językowych, kursy wakacyjne mają jedynie wtedy sens, jeżeli nabytą przez ten okres wiedzę będzie się dalej poszerzało przez kolejne szkolenia. Zatem można stwierdzić, że hasła typu „Nauczymy Ciebie angielskiego w trzy tygodnie" są wyłącznie pustym sloganem i wyłączne w ten sposób należy to traktować. Ale czy na pewno?

Kurs wakacyjny różni się zdecydowanie od tego przeprowadzanego w ciągu roku. Zazwyczaj lekcje odbywają się cztery razy w tygodniu, natomiast podczas wakacji, aż dziewięć razy w tygodniu. Dwukrotnie wyższa intensywność kursu zapewnia uczestnikom stały kontakt z językiem obcym i dlatego przynosi on lepsze efekty.

Ile to kosztuje?

Sposobem na poznawanie nowych języków nie musi być duszna sala lekcyjna a nawet spotkanie w małym gronie na ostatnim piętrze wieżowca. Nauczyciele języków są zgodni, że jeżeli chodzi o efektywność nauki to zdecydowanie lepiej wyjechać za granicę.

W większości szkół za naukę języka obcego za granicą trzeba zapłacić przynajmniej 4500 zł za 2 tygodnie pobytu. Do tego nie są wliczone koszty przelotu. Natomiast zwykły kurs stacjonarny w Polsce trzeba zapłacić od 400 zł. W tej cenie szkoły oferują około 36 lekcji. Jak widać wyjazd za granicę jest 10 razy droższy i jak można się domyśleć skuteczność takiego kursu też jest nieporównywalnie lepsza.

Ceny kursów też zależą od stopnia intensywności w przypadku tych odbywających się w Polsce lub docelowego miejsca podróży. Najwyższe stawki za wyjazd dotyczą oczywiście Stanów Zjednoczonych i Zachodniej Europy. Dla porównania nauka języka francuskiego w Paryżu jest trzy razy droższa niż nauka rosyjskiego w centrum Moskwy.

Jeśli nauka to nie w Polsce

Preferencje wyjazdowe Polaków od lat charakteryzują się zasadą trzech „S" - czyli słońce, morze i plaża (Sun, Sea, and Sand). Wyjeżdżamy tam gdzie czeka nas komfortowy wypoczynek z gwarancją słońca i atrakcyjną ceną. Dlaczego do tego wszystkiego nie dorzucić nauki języka obcego? Słoneczna atmosfera z pewnością poprawia koncentrację i chęć poznawania tego, co jeszcze nieodkryte. Zatem gdzie nasi rodacy wyjeżdżają na douczki?

- Osoby chętne na wyjazd językowy za granicę najczęściej wybierają za cel swojej podróży Anglię, Hiszpanię i Włochy. Z jednej strony jest to związane z językiem, jakiego chcą się uczyć, a z drugiej z pewnością walorami tamtych miejsc. Bo gdzie indziej opalać się na plaży jak nie we Włoszech czy w gorącej Hiszpanii - mówi Wioletta Siwek.

Do tego istnieją różne formy takich wyjazdów. Mogą to być typowe kursy za granicą, które odbywają się w zwykłych salach podobnych do tych w Polsce. Poza tym można wyjechać na kolonie lub obóz językowy, do pracy a nawet, jako opieka do dziecka lub osoby starszej. Bez względu na rodzaj wyjazdu, organizator zapewnia w odpowiednim stopniu naukę języka obcego.

- W poprzednim roku wyjechałam do Belgii na naukę języka obcego, a do tego, jako opiekunka do dzieci. W połowie mojego pobytu zauważyłam, że więcej się uczę od tego kilkuletniego dziecka niż na samym kursie. Był to dla mnie idealny nauczyciel - wspomina Aneta, studentka III roku dziennikarstwa na UW.

Angielski liderem

Choć mało, kto wierzy w skuteczność tak ekspresowych kursów to klientów z każdym rokiem wciąż przybywa. Typowy uczestnik kursu stacjonarnego to student lub osoba aktywna zawodowa, która w ten sposób zaczyna starać się o awans. Natomiast na wyjazd decydują się zazwyczaj osoby przed 30 rokiem życia a z tego zazwyczaj niezależne finansowo kobiety. Do tego stałą grupą są studenci, którzy w pierwszej kolejności jadą za granicę do pracy. Podobne tendencje obserwuje większość szkół językowych.

Tak samo dzieje się w przypadku wyboru języka. Polacy najchętniej zapisują się na kursy angielskiego, francuskiego, włoskiego, niemieckiego i hiszpańskiego. Choć wakacje dopiero w pełni to już szkoły zauważyły spadek zainteresowania językami zza wschodniej granicy. Jak jeszcze dwa lata temu języka rosyjskiego uczył się, co czwarty kursant, tak teraz mało, które szkoły posiadają ten język w swojej ofercie.

- Polacy w swoich wyborach o nauce języka obcego kierują się dużą praktycznością. Znajomość dodatkowego języka zazwyczaj jest furtką do awansu zawodowego. A wiadomo, że w pracy zazwyczaj wymagany jest właśnie angielski czy nawet włoski - przekonuje Andrzej Śliwa z jednej ze szkół językowych.

Profesor Anna Mucha, psycholog biznesu, dodaje: - Bez względu na opinie jakie mają o sobie cud recepty na szybką naukę, zawsze warto spróbować czegoś nowego. Nawet jeżeli nie przyniesie to natychmiastowego efektu, to już liczy się sama chęć zdobywania nowej wiedzy. Przecież w każdej podróży zawsze jest ten pierwszy krok.

Od jakiegoś czasu alternatywą dla stacjonarnych kursów językowych są atrakcyjne cenowo i kursy przez Internet. Firmy szkoleniowe dołączają je do swojej oferty wychodząc naprzeciw tym, którzy cenią sobie indywidualny tryb nauki oraz brak ograniczeń co do miejsca i czasu nauki - mówi Radosław Lawgmin z Edustacja.pl, który prowadzi sklep z kursami on-line.

Autor: Tomasz Zdunek - Edustacja.pl

 


Data publikacji: 2010-07-26
Strony: 1

Językom nie zaszkodził kryzys , Szkoły językowe a znajomość , Trendy rozwoju rynku szkoleń językowych, Język migowy, Dlaczego Polacy uczą się języków obcych?,